Premier ujawnia w Sejmie kulisy afery Zondacrypto: „Za gardło trzymają was bardzo źli ludzie”
Weto prezydenta blokuje ustawę, która miała chronić rynek kryptoaktywów
W środowym głosowaniu Sejm po raz trzeci nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do rządowej ustawy o rynku kryptoaktywów. Decydujące okazały się głosy posłów Prawa i Sprawiedliwości, Rozwoju Plus oraz Konfederacji, które konsekwentnie blokowały wprowadzenie przepisów mających zwiększyć przejrzystość rynku, wzmocnić nadzór i ograniczyć ryzyko nadużyć. Ustawa była przygotowywana przez Ministerstwo Finansów i miała wdrożyć unijne regulacje dotyczące rynku kryptoaktywów, które weszły w życie w całej Europie już w grudniu 2024 roku.
Zdaniem premiera Donalda Tuska, który osobiście zabiegał o poparcie dla ustawy, jej odrzucenie to nie tylko porażka legislacyjna, ale przede wszystkim zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Szef rządu podkreślał, że przepisy miały przerwać łańcuch bezpośrednich powiązań między mafią, piramidami finansowymi a ludźmi z politycznego obozu poprzedniego rządu. W swoim wystąpieniu przed głosowaniem premier nie pozostawił złudzeń co do tego, jakie interesy stoją za blokowaniem ustawy.
Ustawa chroniła bezpieczeństwo kraju i jego obywateli. Miała także przerwać łańcuch bezpośrednich powiązań między mafią i piramidami finansowymi a ludźmi z politycznego obozu poprzedniego rządu.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
To trzecie z rzędu głosowanie, w którym koalicja rządowa nie zdołała przegłosować ustawy, mimo że pierwotnie projekt uzyskał poparcie większości sejmowej. Prezydenckie weto, podpisane przez Andrzeja Dudę w styczniu, zostało utrzymane dzięki zjednoczeniu się partii opozycyjnych, które argumentowały, że regulacje są zbyt restrykcyjne i uderzą w rozwój innowacji finansowych w Polsce.
Premier ujawnia szokujące fakty ze śledztwa w sprawie Zondacrypto
W trakcie sejmowego wystąpienia Donald Tusk zdecydował się na krok bez precedensu – powołując się na ważny interes państwa i działając na podstawie ustawy o prokuraturze, przedstawił posłom informacje ze śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową w Katowicach w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Ze zgromadzonych materiałów wynika, że osoby związane z tą platformą wpływały lub próbowały wpływać na działania rządu PiS, podejmując działania zmierzające do infiltracji środowiska politycznego obozu Zjednoczonej Prawicy.
Premier ujawnił, że jednym z kluczowych wątków śledztwa jest spotkanie, które odbyło się 28 kwietnia 2018 roku w Ministerstwie Finansów. Wzięły w nim udział osoby o kluczowym znaczeniu dla całej sprawy: Sylwester Suszek – zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców, inwestor Rafał Zaorski – któremu sąd właśnie potwierdził zasadność aresztowania, oraz Krzysztof Piecha – autor koncepcji Konfederacji dotyczącej ustawy o kryptowalutach. Spotkanie zostało zaaranżowane z udziałem wiceministra finansów, pana Gruzy, który dziś jest doradcą kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego.
Jedno z pierwszych spotkań w tej sprawie – 28 kwietnia 2018 roku – miało miejsce w Ministerstwie Finansów. Na spotkanie przybyli panowie Sylwester Suszek – zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców, inwestor Rafał Zaorski – dzisiaj sąd potwierdził zasadność jego aresztowania oraz Krzysztof Piecha – autor koncepcji Konfederacji, jeśli chodzi o ustawę kryptowalut. Zaproszenie było wystosowane na wiceministra finansów, pana Gruzę, dzisiaj doradcę Prezydenta Nawrockiego.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier zacytował również fragmenty protokołów z przesłuchań kluczowego świadka, który szczegółowo opisał mechanizm korupcyjny i naciski na ówczesne władze. Zeznania wskazują, że osoby ze środowiska Zondacrypto obiecywały wysokie łapówki i inne korzyści w zamian za korzystne decyzje polityczne i umorzenie postępowań karnych.
Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił.
Fragment zeznań kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto
Z przytoczonych zeznań wynika, że rekompensata za te „usługi” miała zostać wypłacona Zbigniewowi Ziobro za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski. Świadek zeznał, że umówiono się na łączną kwotę 2 mln zł, z czego wypłacił 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mu umowę rachunku. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył je na swoje potrzeby.
Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby.
Fragment zeznań kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto
Główną rolę w całym procederze miała odegrać Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry, która według świadka miała pośredniczyć w przekazywaniu korzyści majątkowych. Świadek zeznał również, że zapłacił za to, aby „być czystym człowiekiem” – a najważniejszą obietnicą było zapewnienie mu ułaskawienia, gdyby został skazany, po ewentualnym zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X [publicznie nieznana osoba] obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie. Ta obietnica ułaskawienia była za te wszystkie płatności, tj. CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych.
Fragment zeznań kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto
Premier zwrócił się bezpośrednio do posłów opozycji, ostrzegając ich przed konsekwencjami dalszego blokowania ustawy. Wskazał, że materiały zgromadzone w śledztwie obciążają nie tylko Zbigniewa Ziobrę, ale również innych polityków PiS i Konfederacji, którzy mogą być zamieszani w ten proceder.
Elementarny instynkt powinien kazać wam zagłosować za tą ustawą, bo taki jest oczywisty interes Polski i jej obywateli. Wszystko wskazuje na to, że za gardło trzymają was bardzo źli ludzie.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Chcecie ostrzeżeń, więc ostrzegam was – żaden przyzwoity człowiek i polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców. Żadna partia polityczna nie powinna obiecywać ułaskawienia przestępcom.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Trzykrotne umorzenie śledztwa – rola prokuratury w czasach Ziobry
Ujawnione informacje rzucają nowe światło na działania instytucji państwa w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. Z ustaleń premiera wynika, że śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, kluczowej postaci w aferze Zondacrypto, było trzykrotnie umarzane przez prokuraturę – w latach 2019, 2020 i 2022 – mimo że Komisja Nadzoru Finansowego składała wnioski o jego podjęcie. Dopiero po zmianie władzy w 2023 roku postępowanie zostało wznowione i obecnie prowadzone jest przez Prokuraturę Krajową w Katowicach.
Te fakty wskazują na celowe działania mające na celu ukrycie przestępczej działalności i ochronę osób zamieszanych w proceder. Zbigniew Ziobro, który w latach 2015–2023 kierował Ministerstwem Sprawiedliwości, sprawował bezpośredni nadzór nad prokuraturą i – jak wynika z zeznań – miał osobisty interes w tym, aby śledztwo nie zostało zakończone. Premier podkreślił, że materiały te są w posiadaniu służb specjalnych i mogą być wykorzystane w dalszych postępowaniach karnych.
Kryptowaluty jako narzędzie rosyjskich służb – zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski
Premier przestrzegł, że nieuregulowany rynek kryptowalut stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Według polskich służb specjalnych, w tym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, kryptowaluty są wykorzystywane jako główne źródło finansowania aktów sabotażowych i dywersji, a prym w tym procederze wiedzie Rosja. Blokowanie ustawy uniemożliwia służbom skuteczne śledzenie przepływów środków finansowych, co utrudnia zwalczanie szpiegostwa i działań hybrydowych wymierzonych w Polskę.
Nieuregulowanie rynku kryptowalut sprawia, że jako państwo nie mamy możliwości prześwietlać takich transakcji. Są więc wykorzystywane jako główne źródło finansowania akcji sabotażowych – prym wiedzie tutaj Rosja.
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Informacje na ten temat były przekazywane obu izbom parlamentu, a stanowisko służb specjalnych jest jednoznaczne. Brak odpowiednich przepisów utrudnia pracę ABW i Agencji Wywiadu, które nie mogą w pełni kontrolować przepływów kryptowalut, co naraża Polskę na szpiegostwo i ataki hybrydowe. W ostatnich miesiącach służby wielokrotnie ostrzegały przed rosyjskimi próbami werbunku Polaków do działań sabotażowych, w tym podpaleń i ataków na infrastrukturę krytyczną, które były finansowane za pośrednictwem kryptowalut.
Co to oznacza dla mieszkańców Stalowej Woli i regionu?
Choć afera Zondacrypto i walka o ustawę kryptoaktywów rozgrywają się na szczeblu centralnym, jej skutki odczuwają również mieszkańcy Stalowej Woli i całego Podkarpacia. W naszym regionie, podobnie jak w całej Polsce, rośnie liczba osób inwestujących w kryptowaluty – według szacunków nawet 2 mln Polaków posiada tego typu aktywa. Brak regulacji oznacza, że lokalni inwestorzy są narażeni na działanie piramid finansowych i nieuczciwych platform, które często kończą działalność z dnia na dzień, pozostawiając klientów bez oszczędności.
Stalowa Wola, jako miasto o silnych tradycjach przemysłowych, jest również potencjalnym celem ataków hybrydowych ze strony Rosji – w pobliżu znajdują się zakłady produkcyjne kluczowe dla polskiej gospodarki, w tym huta i fabryki działające na rzecz sektora obronnego. Rosyjskie służby, finansując sabotaż za pomocą kryptowalut, mogą próbować destabilizować region, co podkreśla wagę wprowadzenia przepisów umożliwiających służbom skuteczne przeciwdziałanie takim zagrożeniom. Lokalni przedsiębiorcy i mieszkańcy powinni być świadomi, że brak ustawy to nie tylko problem polityczny, ale realne ryzyko dla bezpieczeństwa i stabilności finansowej naszego regionu.
Warto również zauważyć, że w Stalowej Woli działają lokalne biura poselskie polityków, którzy głosowali przeciwko odrzuceniu weta – w tym przedstawiciele PiS i Konfederacji. Mieszkańcy, którzy chcą dowiedzieć się więcej o powodach takiego głosowania, mogą kontaktować się bezpośrednio z ich biurami. To właśnie od postawy lokalnych parlamentarzystów będzie zależeć, czy Polska w końcu doczeka się nowoczesnych regulacji rynku kryptoaktywów.
Podsumowanie – co dalej z ustawą i jakie są konsekwencje?
Odrzucenie ustawy po raz trzeci oznacza, że prace nad regulacją rynku kryptoaktywów w Polsce utknęły w martwym punkcie. Rząd nie wyklucza jednak przedstawienia nowego projektu w przyszłości, być może z wykorzystaniem innych ścieżek legislacyjnych. Premier Tusk zapowiedział, że nie odpuści tej sprawy i będzie dążył do wprowadzenia przepisów, nawet jeśli będzie to wymagało kolejnych miesięcy negocjacji.
Dla przeciętnego obywatela oznacza to przede wszystkim brak ochrony przed oszustwami na rynku kryptowalut. Każdego dnia słyszymy o osobach, które straciły oszczędności, inwestując w wirtualne waluty bez żadnego nadzoru. Brak regulacji to także otwarte drzwi dla przestępców, którzy mogą swobodnie finansować swoje działania, nie obawiając się kontroli. To nie jest problem tylko polityków – to problem każdego z nas.
- 2 mln zł – łączna kwota łapówki dla Zbigniewa Ziobry za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski
- 500 tys. zł – kwota faktycznie wypłacona przez świadka ze swojego rachunku bankowego
- 3 – tyle razy prokuratura umarzała śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka (w latach 2019, 2020 i 2022)
- 28 kwietnia 2018 r. – data kluczowego spotkania w Ministerstwie Finansów
- 2 mln Polaków – szacowana liczba inwestorów kryptowalutowych w Polsce
Sprawa Zondacrypto pokazuje, jak wielkie pieniądze i wpływy mogą przenikać do polityki, jeśli brakuje skutecznych mechanizmów kontroli. Obywatele zasługują na uczciwe i przejrzyste regulacje, które ochronią ich przed nadużyciami. Czas pokaże, czy parlamentarzyści z opozycji zdecydują się w końcu postawić interes publiczny ponad partykularne interesy.